Odkąd pamiętam dużo czasu spędzałam i spędzam sama, nierzadko za zamkniętymi drzwiami mojego mieszkania, gdzie nikt mnie nie widzi. Zapewne czasem doskwiera mi samotność co wyraziłam (mniej lub bardziej świadomie) tu, w kręgu, bajką o brzydkiej dziewczynie, ale nie zastanawiałam się nigdy wcześniej nad tym co wtedy robię.
Gdy robisz coś za zamkniętymi drzwiami, nikt nie może cię ocenić.
Wyśmiać.
Albo – uwaga – zachwycić się.
Bo przecież robimy różne rzeczy, gdy nikt nie widzi. Czasem takie, które autentycznie chcemy przed światem ukryć, bo nie pasują do naszego wizerunku, kreowanego przez nas same i nasze otoczenie.
Ale też takie, które czujemy że musimy ukryć, bo pokazują nasze najbardziej wrażliwe strony. Czasem same dopiero się z czymś w sobie oswajamy i wtedy chwile gdy nikt nie widzi co robimy są bardzo potrzebne, żeby to nie uciekło niezauważone.
Chcę cię teraz poprosić, abyś przeczytała kolejne zdanie i zauważyła jaka jest twoja reakcja z ciała.
Kiedy nikt nie widzi, nie czuje się wstydu.
Zgadzasz się czy nie? Ja poczułam bunt. I smutek. Policzki mi spąsowiały.
Jeśli chcesz możesz zapisać wszystkie rzeczy, które robisz gdy nikt nie patrzy i przeczytać każdą z nich na głos, albo napisać tu, w kręgu, z komentarzem czy się jej wstydzisz czy nie.
Może wtedy będzie łatwiej znaleźć prawdziwe przyczyny dlaczego TO robisz TYLKO gdy nikt nie widzi.
